Szerokie drogi i szeroki stojaki na rowery w Amsterdami

W najbliższym tygodniu zapowiada się dobra pogoda. Postanowiłem skorzystać z okazji i połączyć dwie moje pasje. Pierwszą z nich są podróże, a drugą jazda rowerem. Szybko znalazłem cel wycieczki i był nim Amsterdam. Zawsze chciałem goodwiedzić, znajomi dzielili się miłymi wspomnieniami z tego miejsca. Wziąłem urlop, spakowałem się i wyruszyłem w podróż.

Rowerem przez Europę do szerokich stojaków

szeroki stojak na roweryWziąłem ze sobą tylko to co najpotrzebniejsze. Optymalną ilość jedzenia, namiot, trochę pieniędzy, niezbędne dokumenty, telefon i ubrania na zmianę. Nie chciałem obciążać się nadmiernie, czekała mnie długa podróż. Oczywiście zabrałem również moje dwa, niezastąpione scyzoryki. Jeden zawierał podstawowy zestaw narzędzi, a drugi, który otrzymałem w prezencie od mojej dziewczyny, posiada sztućce i korkociąg. Zabrałem się w podróż. Łącznie z noclegami zabrała mi ona cztery dni. Dopiero na miejscu pomyślałem o tym, że nie mam gdzie zostawić swojego pojazdu. Rozwiązaniem okazał się szeroki stojak na rowery. Przemyślana konstrukcja pozwala na skuteczne przytwierdzenie pojazdu i zabezpieczenie przed kradzieżą. Rower stoi w nim stabilnie i nie ma obawy o jego uszkodzenie. Znalazłem taki stojak w okolicy centrum miasta w monitorowanej okolicy więc mogłem spokojnie zająć się zwiedzaniem miasta. Spędziłem tu trzy dni nocując w okolicznym hotelu. Miasto okazało się przepiękne i pełne atrakcji. Gdy stwierdziłem, że czas wracać mój monoślad stał nienaruszony na swoim miejscu. Czekał na powrót do domu.

Jestem bardzo zadowolony z podróży. Jedenaście dni drogi wyczerpały mnie doszczętnie i kolejne trzy zmuszony byłem odpoczywać nim wróciłem do pracy. Ale było warto. I choć Amsterdam bardzo mi się podobał to opuszczałem to miasto bez żalu, gdyż w podróży najpiękniejsze są powroty do miejsc za którymi tęsknimy.