Stelaże motocyklowe w garażu

Mój tata jest pasjonatem motocyklowym i ma garaż pełen potrzebnego asortymentu. Potrafi spędzać w nim całe godziny dopieszczając swój motocykl. Woskuje go i po tysiąc razy sprawdza, czy wszystko jest sprawne i w dobrym stanie. Poza tym ma zamontowane chyba wszystkie możliwe dodatki, stelaże motocyklowe pną się do góry podtrzymując wielkie kufry ozdobione frędzelkami, które tak zabawnie powiewają na wietrze podczas jazdy.

Nie tylko stelaże motocyklowe

stelaże motocykloweOstatnio pękł mu wizjer do kasku, który specjalnie kupił parę dni wcześniej. To był nieszczęśliwy wypadek, ponieważ kupił go i zostawił w garażu, a mój młodszy brat podczas zabawy musiał zrzucić go na podłogę, no i gdy tata następny raz wszedł do garażu, szybka do kasku była już pęknięta. Najpierw trochę się zdenerwował, ale szybko się opanował i pojechał kupić następną. Tym razem nie zostawił już jej samej w garażu, tylko natychmiast zamontował w kasku. Wyglądał teraz o niebo lepiej, a tata mówi, że znacznie poprawiła się też widoczność. Na półkach jego garażu stoją plecaki motocyklowe, które kolekcjonuje od lat. Są różnego kształtu i różnej maści, ale tata i tak używa zawsze tylko jednego. Jak widać, są tutaj nie tylko trwałe stelaże motocyklowe.  Kiedyś mu zaproponowałam, żeby je sprzedał, skoro tylko stoją w garażu i się kurzą, ale on się bardzo oburzył. Odpowiedział mi, że musielibyśmy wpaść w ogromne kłopoty finansowe, żeby był zmuszony je sprzedać. Wiem, że takie plecaki są bardzo drogie, więc to nawet miało sens. Zrozumiałam w końcu, że każda część jego asortymentu – choćby te nieszczęsne plecaki czy frędzelki – są częścią jego pasji i są dla niego bardzo ważne. Postanowiłam zrobić mu prezent i na urodziny kupiłam mu nowe buty motocyklowe. Był bardzo szczęśliwy, ponieważ stare miał już dość zniszczone.

Widziałam szczerą radość na jego twarzy i to było najbardziej satysfakcjonujące w całym dawaniu prezentu. Na początku mojej mamie nie podobała się jego pasja – chyba bała się, że będzie kiedyś miał wypadek i zginie na miejscu, jak to się zawsze słyszy w mediach o tych motocyklistach. Ale tata prowadzi rozsądnie.