Sąsiad i domy z drewna

Nasz sąsiad jest szalony. Zburzył swój dom i zaczął stawiać nowy od podstaw. Chciał spróbować jakiejś nowej technologii. Mówiliśmy mu, żeby może najpierw poczytał o czymś takim jak domy pasywne, bo nie musiałby wszystkiego burzyć, tylko trochę przerobić. Stwierdził, że jego dom jest tak stary, że nic mu już nie pomoże. Jego zainteresowaniem były domy szkieletowe, ale w końcu zrezygnował z tego pomysłu.

Domy z drewna i szybki montaż

domy z drewnaMy wyjeżdżaliśmy wtedy na parę dni na urlop. Gdy wróciliśmy stał już u niego praktycznie nowy dom! Zastanawialiśmy się, jakim cudem dokonał czegoś takiego w tak krótkim czasie. Poszliśmy do niego oniemiali zapytać jak to się stało. Odpowiedział, że solidne domy z drewna dają możliwość szybkiego montażu, i dojeżdżają do klienta w parę dni. To było niesamowite. Chyba żadne domy w Solcu nie wyglądały teraz tak pięknie, jak ten jego. Szczerze mu pogratulowaliśmy, że podjął słuszny wybór. Mówił, że namówił go do tego narzeczony jego córki. Jego rodzice, sami mają takie rozwiązanie u siebie i są zadowoleni. Ta jego córka, to z kolei niezłe ziółko jest. Niejednokrotnie widziałam, jak wymyka się przez okno wieczorami, a przy płocie czeka na nią jakiś chłopak. Śmiać mi się chciało, bo jej rodzice nie mieli o niczym pojęcia, i byli pewni, że grzecznie sobie śpi. Mnie też się zdarzało w młodości poszaleć. Któregoś dnia mialam karę za złe oceny, a koniecznie chciałam udać się na koncert oddalony o 100 km od mojego domu. Wzięłam więc najważniejsze rzeczy, i gdy wszyscy spali, po cichu wymknęłam się z domu. Nie było wtedy komórek, więc zostawiłam im tylko kartkę, aby się nie martwili. Oczywiście i tak mnie szukali wszędzie. Dzwonili nawet do moich wszystkich znajomych na domowy, i narobili mi strasznego wstydu.

Pamiętam, że zawsze się chwaliłam, że nie muszę się ich prosić o zgodę i na wszystko mi pozwalają, a potem wyszło. Gdy wróciłam do domu nigdy nie zapomnę spojrzenia ojca. Dostałam wtedy pasem, i zabroniono mi wychodzić przez miesiąc z domu, a do szkoły odprowadzała mnie mama. Dlatego obserwuję ją czasem z sentymentem.