Miałam wypadek komunikacyjny i potrzebowałam odszkodowania

Z racji braku samochodu często korzystam z komunikacji miejskiej. Ostatnio kierowca autobusu w którym jechałam miał wypadek samochodowy. Zderzył się z autem osobowym. Z powodu ostrego hamowania przewróciłam się w autobusie i złamałam rękę. Ponieważ do wykonywania swojego zawodu potrzebuję pełnej sprawności fizycznej postanowiła uzyskać odszkodowanie od zarządu transportu miejskiego. 

Złożyłam wniosek o uzyskanie odszkodowania powypadkowego

odszkodowanie po wypadku komunikacyjnym na drodzeNajpierw poszłam do zarządu transportu miejskiego po zaświadczenie o tym, że miejski autobus brał udział w wypadku. Miałam również protokół z pogotowania ratunkowego, że wymagałam pomocy medycznej i musiałam skorzystać z pomocy oddziału ratunkowego w związku ze złamaną ręką. Miałam również oświadczenie od pracodawcy, że w związku z uszczerbkiem na zdrowiu musiałam iść na zwolnienie ze względu na niezdolność do pracy. Z tymi wszystkimi dokumentami udałam się do ubezpieczalni. Tam dostałam jeszcze do wypełnienia wniosek o odszkodowanie po wypadku komunikacyjnym na drodze. Skrupulatnie wypełniłam wniosek i dołączyłam do niego załączniki, czyli wszystkie dokumenty, które miałam przy sobie i które uzyskałam od pracodawcy, zarządu transportu miejskiego i pogotowania. Pani w ubezpieczalni powiedziała, że nie powinnam mieć problemu z uzyskaniem odszkodowania i że pieniądze powinny pojawić się na moim koncie za maksymalnie 2 tygodnie. 

Odszkodowanie oczywiście uzyskałam, a pieniądze pojawiły się na moim koncie już po tygodniu. Dostałam pieniądze za uszczerbek na zdrowiu a także zwrot różnicy w dochodach za zwolnienie lekarskie. Dzięki temu nie jestem stratna. Mimo, że uzyskanie odszkodowania wymagało ode mnie wizyty w kilku urzędach i zebrania sporej ilości dokumentów, było warto ponieważ odzyskałam utracone pieniądze.