Mała rodzinna firma budowlana a piecyki

Mój ojciec odkąd tylko pamiętam pracował na budowie. Zazwyczaj zajmował się kładzeniem podłóg i w ogóle pracami wykończeniowymi. W zeszłym roku musiał jednak iść na długie chorobowe i istniało duże ryzyko, że nie będzie już mógł wrócić do pracy.

Warszawskie piecyki i zmiana branży

piecykiWtedy zaczął planować założenie swojej własnej firmy. Na nic zdały się przekonywania moje i mamy, że powinien w ogóle unikać pracy a nie tylko swojej dotychczasowej pracy. Z czasem jednak jego stan zdrowia znacznie się poprawił i tata zaczął bardzo konkretnie planować swoją firmę. Właściwie miał już wszystko przygotowane. Uważał, ze w Warszawie istnieje spore zapotrzebowanie na wszelkiego rodzaju piecyki warszawa i on chciał zapełnić tą niszę. Mi ten pomysł wydawał się wręcz głupi. W dobie wszechobecnego internetu nikt nie potrzebuje lokalnych sprzedawców. Co więcej uważałem, że ludzie wręcz unikają tego typu bezpośrednich zakupów. Ja sam wolałem zamówić wszystko online i czekać aż firma dostarczy mi wszystko do domu. Tata jednak się upierał i nalegał, żebym mu pomógł. Sam pracowałem w firmie informatycznej i nie miałem za dużo pracy więc zgodziłem się, że połączę obie prace jakoś ze sobą i będę mu pomagał. Na początku sprzedawaliśmy tylko piece wolnostojące, później doszły kominki. Kiedy poszerzaliśmy ofertę o kominki na gaz firma już dość dobrze sobie radziła. Z czasem ludzie zaczęli u nas pytać o kominki brunner i tata zdecydował o ich ściągnięciu. Od tego czasu firma radzi sobie jeszcze lepiej.

Muszę przyznać, że tata miała rację. Nadal ogromna ilość ludzi woli sprawdzić osobiście towar zanim dokona zakupu. Szczególnie, że nie są to tanie inwestycje. Pomysł taty dobrze się wpasował w aktualne zapotrzebowanie.